Gdy polityczne wiatry zmieniają kierunek, rynki finansowe reagują jak czuły barometr – gwałtownie i nerwowo. Ostatnie dni przyniosły nam prawdziwą burzę na parkietach. Wiatr zmian nadciągnął z nieoczekiwanej strony – z kręgów politycznych, gdzie Donald Trump, kontynuując linię swojej poprzedniej kadencji i realizując wyborcze obietnice, zapowiedział nową falę ceł na produkty importowane z Azji, ze szczególnym uwzględnieniem Chin. Reakcja rynków była błyskawiczna i dramatyczna – S&P 500 zanurkowało o pełne 6%, a Dow Jones w ciągu zaledwie kilku sesji stracił ponad 2000 punktów. To nie koniec geopolitycznej burzy – Chiny odpowiedziały równie mocno, ogłaszając 34-procentowe cła na wybrane amerykańskie towary. Dla przeciętnego obserwatora mogłoby się wydawać, że nadchodzi finansowy kataklizm, jednak doświadczeni inwestorzy wiedzą, że po każdej burzy wychodzi słońce. I to właśnie teraz, w epicentrum emocji i strachu, kształtują się wyjątkowe okazje inwestycyjne dla tych, którzy potrafią zachować zimną krew.
Historyczne echo: Czego nauczyła nas wojna handlowa z 2018 roku?
Historia rynków kapitałowych to niekończący się cykl powtarzających się wzorców. Patrząc wstecz, możemy dostrzec uderzające podobieństwa z sytuacją z 2018 roku, kiedy administracja Trumpa wprowadziła pierwsze poważne cła na chińskie towary. Wtedy również widzieliśmy gwałtowne spadki indeksów, panikę w mediach i apokaliptyczne prognozy analityków. S&P 500 stracił w szczytowym momencie ponad 15%, a inwestorzy masowo wycofywali środki z rynków akcji. Jednak co stało się później? Już w kolejnych kwartałach rynek nie tylko odrobił straty, ale wszedł na ścieżkę imponujących wzrostów. Inwestorzy, którzy wtedy odważyli się kupować fundamentalnie silne spółki w czasie, gdy wszyscy inni panicznie sprzedawali, zanotowali ponadprzeciętne stopy zwrotu przekraczające 35% w perspektywie kolejnych 24 miesięcy. I nie był to przypadek, ale potwierdzenie ponadczasowej mądrości inwestycyjnej: kiedy emocje dominują nad rozsądkiem, powstają najlepsze okazje do budowania długoterminowego majątku.
Obecna sytuacja ma jednak swoją specyfikę, ponieważ dzisiejsze napięcia handlowe nakładają się na skomplikowaną sytuację geopolityczną, z wojną w Ukrainie, konfliktem na Bliskim Wschodzie i narastającymi napięciami w regionie Indo-Pacyfiku. Złożoność ta potęguje krótkoterminową niepewność, ale jednocześnie uwidacznia siłę amerykańskiego rynku, który pomimo globalnych zawirowań, pozostaje bastionem stabilności i innowacji. Co więcej, analiza danych historycznych z ostatnich 70 lat pokazuje, że okresy geopolitycznych napięć i wojen handlowych, mimo krótkookresowej zmienności, nie zdołały zatrzymać długoterminowego trendu wzrostowego amerykańskich indeksów. Z każdym takim epizodem gospodarka USA wychodziła silniejsza, bardziej elastyczna i lepiej przygotowana na kolejne wyzwania.
Fundamentalne przewagi amerykańskiego rynku, których nie zmienią polityczne zawirowania
Mimo negatywnych nagłówków i emocjonalnych reakcji, fundamentalne atuty amerykańskiej gospodarki pozostają niewzruszone. I to właśnie one stanowią kotwicę dla długoterminowych inwestorów, którzy patrzą dalej niż najbliższe kwartały. Po pierwsze, amerykańska kultura innowacji – od Doliny Krzemowej po laboratoria badawcze rozrzucone po całym kraju, żaden inny region na świecie nie generuje tak wielu przełomowych technologii, patentów i nowych modeli biznesowych. Firmy takie jak Nvidia, Apple czy Google nie tylko rewolucjonizują swoje branże, ale tworzą zupełnie nowe ekosystemy gospodarcze. W 2023 roku amerykańskie firmy zgłosiły 150 tysięcy patentów o kluczowym znaczeniu – niemal dwukrotnie więcej niż Chiny i trzykrotnie więcej niż cała Unia Europejska.
Po drugie, dominacja technologiczna USA nie ogranicza się do pojedynczych firm czy sektorów, ale przenika całą gospodarkę. Od sztucznej inteligencji, przez biotechnologię, po zaawansowaną robotykę – amerykańskie firmy wyznaczają globalne standardy. Szczególnie widoczne jest to w sektorze półprzewodników, gdzie amerykańskie firmy jak Nvidia, Intel czy AMD, wraz z sojusznikami jak ASML czy TSMC, kontrolują najważniejsze ogniwa łańcucha wartości. Co więcej, obecna administracja przyspiesza ten trend poprzez ambitne programy reindustrializacji – tylko w ramach CHIPS Act przeznaczono 52 miliardy dolarów na rozwój krajowej produkcji półprzewodników. To tworzy unikalną szansę inwestycyjną na najbliższą dekadę.
Po trzecie, amerykański rynek kapitałowy pozostaje najbardziej płynnym, transparentnym i efektywnym na świecie. Rygorystyczne regulacje SEC, rozwinięta infrastruktura rynkowa i zaawansowane mechanizmy wyceny sprawiają, że amerykańskie spółki są najdokładniej analizowane i wyceniane. Miesięczne obroty na giełdzie NYSE i NASDAQ przekraczają 2,5 biliona dolarów, co daje inwestorom niespotykaną nigdzie indziej płynność. Dodatkowo, amerykańskie spółki wypłacają jedne z najwyższych dywidend na świecie – średnia stopa dywidendy dla firm z S&P 500 w 2024 roku wynosi 1,74%, a w sektorach takich jak energetyka czy nieruchomości przekracza nawet 4%. To sprawia, że nawet w okresach rynkowych zawirowań, długoterminowi inwestorzy mogą liczyć na stabilny strumień dochodów.
5 spółek z potencjałem na ponadprzeciętne zyski w nadchodzących latach
W obecnym krajobrazie rynkowym, pełnym sprzecznych sygnałów i podwyższonej zmienności, szczególnego znaczenia nabiera selekcja spółek o solidnych fundamentach i przewagach konkurencyjnych. Poniżej przedstawiam pięć firm, które nie tylko przetrwają obecną burzę, ale mogą wyjść z niej jeszcze silniejsze, oferując długoterminowym inwestorom ponadprzeciętne stopy zwrotu. Wszystkie znajdują się na mojej liście top 100 spółek z amerykańskiego rynku, ale te zasługują na szczególną uwagę w obecnych warunkach rynkowych:
🔹 Nvidia (NVDA) – Więcej niż producent chipów
Nvidia przestała być już dawno jedynie producentem kart graficznych do gier komputerowych. Dziś jest to technologiczny kolos, który całkowicie zdominował rynek układów przyspieszających obliczenia AI, stając się de facto krwiobiegiem globalnej rewolucji sztucznej inteligencji. Jej procesory H100 i nowe H200 są absolutnym standardem w centrach danych na całym świecie, a marże operacyjne firmy osiągają zawrotne 58% – poziom niespotykany w sektorze półprzewodników. W ostatnim kwartale firma odnotowała wzrost przychodów o 262% rok do roku, osiągając 26 miliardów dolarów tylko w jednym kwartale. To więcej niż jej całoroczne przychody jeszcze dwa lata temu.
Kluczową przewagą konkurencyjną Nvidii nie jest jednak sam sprzęt, lecz kompletny ekosystem oprogramowania CUDA, który tworzy potężne bariery wejścia dla konkurencji. Deweloperzy AI na całym świecie są uzależnieni od tego środowiska programistycznego, co daje firmie niespotykany poziom “lepkości” klientów. Co więcej, Jensen Huang, wizjonerski CEO firmy, konsekwentnie reinwestuje ogromne zyski w badania i rozwój, wyprzedzając konkurencję o kilka generacji technologicznych. W perspektywie najbliższych 3-5 lat popyt na rozwiązania AI będzie tylko rósł, a Nvidia znajduje się w doskonałej pozycji, by na tym trendzie skorzystać bardziej niż jakakolwiek inna firma na świecie.
Obecna wycena Nvidii może wydawać się wysoka (P/E na poziomie około 43), jednak biorąc pod uwagę tempo wzrostu przychodów i zysków, a także dominującą pozycję firmy w najszybciej rozwijającym się sektorze technologicznym, wskaźniki te nie są wcale wygórowane. Warto zauważyć, że analitycy Wall Street konsekwentnie nie doceniają potencjału wzrostu Nvidii – firma pokonała prognozy zysków w każdym z ostatnich 12 kwartałów, często o kilkadziesiąt procent. To sugeruje, że nawet obecne prognozy mogą być zbyt konserwatywne. W mojej ocenie, Nvidia pozostaje jedną z najbardziej atrakcyjnych inwestycji długoterminowych na amerykańskim rynku, nawet pomimo krótkookresowej zmienności związanej z napięciami handlowymi.
🔹 ASML – Monopolista bez którego nie istniałaby nowoczesna technologia
Holenderski ASML, choć mniej znany przeciętnemu inwestorowi niż Apple czy Nvidia, jest prawdopodobnie jedną z najbardziej strategicznych firm technologicznych na świecie. Jest to jedyna na globie firma, która potrafi produkować zaawansowane maszyny do fotolitografii EUV (ekstremalnego ultrafioletu), bez których niemożliwa byłaby produkcja najbardziej zaawansowanych chipów. To absolutny monopolista w swojej kategorii – każdy producent półprzewodników na świecie, od TSMC, przez Samsung, po Intel, jest całkowicie uzależniony od technologii ASML. Ten monopol nie wynika z żadnych regulacji czy patentów, ale z nieprawdopodobnej złożoności technologicznej ich produktów, których konkurencja po prostu nie potrafi skopiować.
Maszyny ASML to najbardziej skomplikowane urządzenia, jakie kiedykolwiek stworzył człowiek – każda kosztuje około 150-200 milionów dolarów i składa się z ponad 100,000 części, z tolerancją błędu mniejszą niż atom. Firma ma obecnie backlog zamówień przekraczający 38 miliardów euro, co zapewnia jej stabilne przychody na wiele kwartałów do przodu, niezależnie od krótkookresowych wahań koniunktury. Co więcej, ASML stale inwestuje w rozwój kolejnych generacji swoich maszyn, które będą niezbędne do produkcji chipów 2nm, 1nm i mniejszych. To zabezpiecza jej pozycję monopolisty na co najmniej dekadę do przodu.
Mimo swojej dominującej pozycji, ASML doświadcza typowej dla sektora półprzewodników cykliczności, co tworzy doskonałe okazje zakupowe dla cierpliwych inwestorów. Obecne zawirowania geopolityczne i potencjalne ograniczenia w eksporcie zaawansowanych technologii do Chin stanowią krótkoterminowe wyzwanie, jednak długoterminowe perspektywy pozostają niezwykle obiecujące. Globalne trendy takie jak sztuczna inteligencja, internet rzeczy, autonomiczne pojazdy czy obliczenia kwantowe będą wymagać coraz bardziej zaawansowanych chipów, a te nie mogą powstać bez maszyn ASML. Dlatego uważam, że każda znacząca korekta ceny akcji ASML stanowi wyjątkową okazję inwestycyjną dla osób myślących w horyzoncie 5-10 lat.
🔹 Novo Nordisk (NVO) – Więcej niż tylko lek na odchudzanie
Podczas gdy większość inwestorów skupia się na spółkach technologicznych, duński gigant farmaceutyczny Novo Nordisk po cichu rewolucjonizuje globalne podejście do leczenia cukrzycy i otyłości. Firma ta jest producentem przełomowych leków Ozempic i Wegovy, które nie tylko dominują rynek w leczeniu cukrzycy typu 2, ale zrewolucjonizowały podejście do leczenia otyłości – choroby, która dotyka ponad 40% Amerykanów i generuje roczne koszty zdrowotne przekraczające 170 miliardów dolarów. Badania kliniczne wykazały, że ich substancja czynna – semaglutyd – może prowadzić do redukcji masy ciała o 15-20%, co jest wynikiem nieosiągalnym dla jakiegokolwiek wcześniejszego leku na receptę.
Popyt na te leki jest tak ogromny, że firma nie nadąża z produkcją, mimo inwestycji w nowe moce wytwórcze przekraczających 25 miliardów dolarów w ciągu najbliższych 5 lat. To, co naprawdę wyróżnia Novo Nordisk, to nie tylko obecny sukces, ale przyszłe możliwości rozwoju. Firma ma w zaawansowanej fazie badań klinicznych kolejne generacje leków, które mogą być jeszcze skuteczniejsze, zapewniając redukcję masy ciała nawet o 25-30%. Co więcej, najnowsze badania sugerują, że semaglutyd może mieć zastosowanie w leczeniu wielu innych schorzeń, od niewydolności serca, przez chorobę Alzheimera, po alkoholizm. To dramatycznie poszerza potencjalny rynek dla tych leków.
Sukces Novo Nordisk opiera się na czymś więcej niż pojedynczym przełomowym leku – to efekt konsekwentnej, długoterminowej strategii badawczej i biznesowej. Firma zainwestowała miliardy dolarów w badania nad analogami GLP-1 na długo przed tym, jak stały się one modne. Co więcej, Novo Nordisk ma jedną z najbardziej stabilnych marż zysku w sektorze farmaceutycznym, przekraczającą 45%, oraz doskonały bilans z minimalnymi zobowiązaniami długoterminowymi. To daje firmie swobodę finansową do dalszych inwestycji w badania i rozwój nowych leków. Wbrew popularnemu przekonaniu, potencjał rynkowy Novo Nordisk wykracza daleko poza “modę na leki odchudzające”– firma buduje fundamenty długoterminowego wzrostu w oparciu o solidne badania naukowe i rosnące zapotrzebowanie na skuteczne terapie chorób metabolicznych. W mojej ocenie, Novo Nordisk pozostaje jedną z najbardziej perspektywicznych spółek w sektorze ochrony zdrowia, oferując połączenie stabilnego wzrostu, innowacyjności i solidnych fundamentów finansowych.
🔹 Palantir Technologies (PLTR) – Kontrowersyjna perła analizy danych
Palantir to firma, której część inwestorów instytucjonalnych nadal unika – częściowo ze względu na kontrowersje związane z jej współpracą z agencjami rządowymi, częściowo z powodu nietypowego modelu biznesowego, który trudno porównać do jakiejkolwiek innej spółki. Jednak właśnie ta niejednoznaczność tworzy wyjątkową okazję inwestycyjną. Palantir dostarcza oprogramowanie do zaawansowanej analizy danych i wspomagania decyzji, które początkowo zostało stworzone dla amerykańskich agencji wywiadowczych, ale obecnie znajduje zastosowanie w niemal każdym sektorze biznesowym – od produkcji, przez finanse, po opiekę zdrowotną.
To, co naprawdę wyróżnia Palantir, to nie tylko zaawansowanie ich technologii, ale sposób jej wdrażania. Firma nie dostarcza po prostu oprogramowania, lecz kompleksowe rozwiązania, które są głęboko integrowane z procesami decyzyjnymi klientów. To tworzy niezwykle wysoką “lepkość” – raz wdrożone, rozwiązania Palantir stają się krytycznym elementem infrastruktury informacyjnej klienta, którego praktycznie nie da się zastąpić. To przekłada się na wskaźniki retencji klientów przekraczające 95% i stale rosnące przychody od istniejących klientów (Net Dollar Retention powyżej 115%). Co więcej, firma osiągnęła już rentowność operacyjną i generuje pozytywne przepływy pieniężne, co wyróżnia ją na tle wielu innych spółek technologicznych.
Przełomem dla Palantir jest ich najnowsza platforma Artificial Intelligence Platform (AIP), która pozwala organizacjom na szybkie wdrażanie rozwiązań opartych o zaawansowane modele AI przy jednoczesnym zachowaniu pełnej kontroli nad danymi i procesami. W przeciwieństwie do “czarnych skrzynek” oferowanych przez wielu dostawców AI, rozwiązania Palantir zapewniają pełną przejrzystość i możliwość audytu, co jest kluczowe dla instytucji finansowych, przemysłu obronnego czy służby zdrowia. Według CEO Alexa Karpa, AIP to “największy przełom produktowy w historii firmy”, a pierwsze wdrożenia potwierdzają niezwykłą wartość, jaką platforma ta dostarcza klientom. Wbrew temu, co twierdzą sceptycy, Palantir nie jest tylko kolejną firmą “sprzedającą AI” – to organizacja, która głęboko integruje sztuczną inteligencję z krytycznymi procesami biznesowymi i operacyjnymi, tworząc realną wartość dla swoich klientów. W mojej ocenie, Palantir jest jednym z najbardziej niedocenianych beneficjentów rewolucji AI i obecna wycena nie odzwierciedla w pełni jego długoterminowego potencjału wzrostu.
🔹 ARM Holdings (ARM) – Architektura przyszłości, nadal nieodkryta przez większość inwestorów
ARM Holdings to firma, którą większość ludzi zna pośrednio, choć wielu inwestorów wciąż nie docenia jej fundamentalnego znaczenia dla całego ekosystemu technologicznego. Zaprojektowana przez ARM architektura procesorów znajduje się w ponad 95% smartfonów na świecie, w miliardach urządzeń IoT, a coraz częściej także w centrach danych i serwerach AI. W przeciwieństwie do tradycyjnych producentów chipów, ARM nie produkuje fizycznych układów, lecz licencjonuje swoją architekturę i projekty innym firmom, w tym gigantom takim jak Apple, Qualcomm, Samsung czy Nvidia. Ten model biznesowy zapewnia firmie wyjątkowo wysokie marże przekraczające 80% oraz minimalną ekspozycję na ryzyko produkcyjne czy łańcuchy dostaw.
Kluczową przewagą konkurencyjną ARM jest energooszczędność ich architektury – procesory oparte na ARM zużywają znacząco mniej energii przy porównywalnej wydajności, co jest krytyczne zarówno dla urządzeń mobilnych, jak i dla centrów danych, gdzie koszty energii stanowią największy element kosztów operacyjnych. Co więcej, ARM znajduje się w samym centrum rewolucji sztucznej inteligencji, ponieważ układy przetwarzające AI na urządzeniach brzegowych (tzw. edge AI) wymagają niezwykłej efektywności energetycznej, którą może zapewnić tylko architektura ARM. Najnowsza generacja rdzeni ARM Cortex-A720 została specjalnie zoptymalizowana pod kątem zastosowań AI, oferując 30% lepszą wydajność w operacjach uczenia maszynowego przy tym samym zużyciu energii.
Po IPO w 2023 roku, akcje ARM doświadczyły znaczącej zmienności, co jest typowe dla nowych debiutów. Jednak fundamentalne perspektywy firmy pozostają niezwykle silne. ARM znajduje się w unikalnej pozycji, aby skorzystać z trzech potężnych trendów technologicznych: rosnącej mocy obliczeniowej urządzeń mobilnych, eksplozji urządzeń IoT oraz rosnącego zapotrzebowania na energooszczędne rozwiązania obliczeniowe dla AI. Wbrew obiegowej opinii, ARM nie jest tylko “firmą od smartfonów” – to fundamentalna technologia, która będzie napędzać praktycznie każde inteligentne urządzenie w przyszłości, od samochodów autonomicznych, przez drony, po zaawansowane urządzenia medyczne. W mojej ocenie, ARM Holdings oferuje unikalne połączenie stabilności biznesowej (dzięki długoterminowym umowom licencyjnym) oraz potencjału wzrostu wynikającego z ekspansji na nowe kategorie produktowe. To idealny składnik długoterminowego portfela dla inwestorów poszukujących ekspozycji na megatrendy technologiczne w rozsądnej wycenie.
Uczciwe spojrzenie na ryzyko – kiedy najlepiej przygotować się na burzę?
Dostrzeganie wyjątkowych okazji inwestycyjnych w obecnej sytuacji rynkowej nie oznacza ignorowania realnych ryzyk. Mówienie o “kupowaniu na dołkach” jest łatwe, ale w praktyce wymaga niezwykłej dyscypliny emocjonalnej. Historia pokazuje, że nawet fundamentalnie silne spółki mogą doświadczyć głębokich spadków w okresach podwyższonej niepewności. Należy liczyć się z możliwością, że obecna korekta może się pogłębić, szczególnie jeśli napięcia handlowe eskalują, a konflikt USA-Chiny przybierze na sile. Wskaźnik VIX, często nazywany “indeksem strachu”, osiągnął już poziom 30 punktów, co historycznie sygnalizowało podwyższoną zmienność, jednak wciąż jest daleko od poziomów 80-90 punktów obserwowanych podczas najpoważniejszych kryzysów rynkowych.
Jako inwestorzy powinniśmy jednak pamiętać, że to właśnie ta niepewność tworzy najlepsze okazje. Jak powiedział Warren Buffett: “Bądź chciwy, gdy inni się boją, i bój się, gdy inni są chciwi”. Obecna sytuacja idealnie wpisuje się w pierwszą część tej maksymy. Strach i niepewność są wszechobecne, a to właśnie w takich momentach najczęściej powstają fundamenty przyszłych ponadprzeciętnych stóp zwrotu. Kluczem jest jednak selektywne podejście – nie wszystkie “przecenione” spółki są dobrymi inwestycjami. W okresach zwiększonej zmienności najlepiej sprawdzają się firmy o silnych bilansach, stabilnych przepływach pieniężnych i trwałych przewagach konkurencyjnych – dokładnie takie, jak pięć spółek opisanych powyżej.
Dla inwestorów z długim horyzontem czasowym obecna sytuacja oferuje rzadką szansę na zakup udziałów w najwyższej jakości firmach po znacznie korzystniejszych cenach. Nawet jeśli w krótkiej perspektywie możemy zobaczyć dalsze spadki, historia wielokrotnie potwierdzała, że konsekwentne inwestowanie w okresach rynkowego pesymizmu przynosi ponadprzeciętne rezultaty w dłuższej perspektywie. W końcu najlepsze inwestycje to często te, które najtrudniej jest zrealizować emocjonalnie.


Leave a Reply